Ooya, sierpień-wrzesień 2009

To już nie ta sama Ooya. To ogromny pies! To kochany, wspaniały i mądry pies. Z dużym poczuciem humoru i wielka radością życia. "Świat jest taki, jaki myślisz, że jest." to chyba najlepszy podpis pod zdj. Ooyi. Nasza mała psinka (w klebie ok. 60 cm) jest stałą klientką w mięsnym. Raz w tygodniu idziemy na targ i Ooya odbiera tygodniowa porcję uszu do gryzienia, plus kawałki wołowiny. Ma sconto, jak przystało na stałą klientkę, ustawowe 10 procent. Łapy zwykle opiera na ladzie... Pare osób z targu jest dotkliwie w niej zakochanych.
Chętnie dyżuruje pod stołem kuchennym i bacznie obserwuje sytuację. Zwykle coś dostaje extra. Jak nie ma reakcji, to dyskretny dotyk mokrym, czarnym noskiem zwykle pomaga. Wszystko zaś z klasą i wdziękiem, nie jakieś tam żebranie.
Bylismy z Ooyą na grzybach a właściwie na prawdziwkach. Zbiory jak widać na zdj. okazałe, a pies równie super! Biega bez smyczy, tapla się w błocie i na kazde zawołanie jest z powrotem.
 

   (5/15)