Naisha W Kampinoskim Boru

Na jesieni 1998 roku młode małżeństwo z Warszawy wzięło od Pani młodą malamutkę Naishę. Małżeństwo nie jest już takie młode, Naisha również swoje lata ma. Ku ogromnej naszej radości jest w dobrej kondycji i trzyma się zdrowo. W miarę upływu lat nic nie straciła ze swojej szczenięcej sowizdrzalczosci i uroku który z pełną premedytacją wykorzystuje. Charakter ma mocny i zarysowany „grubą” kreską.
Otrzymaliśmy od Pani doskonałego kompana, który z właściwym sobie wdziękiem stał pełnoprawnym członkiem naszej rodziny, najlepszym przyjacielem jakiego mogliśmy sobie wymarzyć. Za to chcieliśmy serdecznie podziękować.
Dołączam zdjęcia Naishy, zrobione w czasie wędrówki po Bieszczadach (gdzie Naisha jest gościem częstym i już niemal zadomowionym).
Pozdrawiam, Irek Kałowski
 

wrzesień 2008   (10/13)