Naisha W Kampinoskim Boru

Na jesieni 1998 roku młode małżeństwo z Warszawy wzięło od Pani młodą malamutkę Naishę. Małżeństwo nie jest już takie młode, Naisha również swoje lata ma. Ku ogromnej naszej radości jest w dobrej kondycji i trzyma się zdrowo. W miarę upływu lat nic nie straciła ze swojej szczenięcej sowizdrzalczosci i uroku który z pełną premedytacją wykorzystuje. Charakter ma mocny i zarysowany „grubą” kreską.
Otrzymaliśmy od Pani doskonałego kompana, który z właściwym sobie wdziękiem stał pełnoprawnym członkiem naszej rodziny, najlepszym przyjacielem jakiego mogliśmy sobie wymarzyć. Za to chcieliśmy serdecznie podziękować.
Dołączam zdjęcia Naishy, zrobione w czasie wędrówki po Bieszczadach (gdzie Naisha jest gościem częstym i już niemal zadomowionym).
Pozdrawiam, Irek Kałowski
 
(1/13): styczeń 2003
styczeń 2003 
(2/13): maj 2004
maj 2004 
(3/13): maj 2004
maj 2004 
(4/13): lipiec 2006
lipiec 2006 
(5/13): listopad 2007
listopad 2007 
(6/13): lipiec 2008
lipiec 2008 
(7/13): lipiec 2008
lipiec 2008 
(8/13): sierpień 2008
sierpień 2008 
(9/13): wrzesień 2008
wrzesień 2008 
(10/13): wrzesień 2008
wrzesień 2008 
(11/13): czerwiec 2009
czerwiec 2009 
(12/13): Naisha
Naisha 
(13/13): Naisha
Naisha